|
Hełm
- bojowa ochrona głowy sporządzona z odpornego materiału, najczęściej
z żelaza, był we wczesnym średniowieczu noszony przez
bogatszych wojowników, jeźdźców. O używaniu go w Polsce mówią,
oprócz autentycznych zabytków, także przekazy pisane i
ikonografia
Zasadniczą
częścią hełmu jest dzwon, jednolity lub zmontowany z kilku części.
Dolna część dzwonu miewa czasami dookolną obręcz, a do jego
krawędzi mocowano kolczy czepiec chroniący kark. Osłoną twarzy
bywał nosal - płytka umieszczona z przodu dzwonu lub tworząca
jego część. Hełmy młodsze mają zamiast nosala ruchomą zasłonę.
Szczyt dzwonu nierzadko wieńczyła tulejka na pióropusz lub kitę
Wśród
zachowanych do dziś zabytków z X-XII w. odnaleźć możemy okazy
wschodniego i zachodniego typu, co jest znakomitym przykładem
usytuowania Polski na granicy dwóch prowincji kulturowych, których
wpływy widoczne są także w dziedzinie uzbrojenia
Z
Orientem łączyć należy cztery
hełmy - s z y s z a -k
i odkryte w Wielkopolsce - Gieczu woj. Konin, Gnieźnie, Gorzuchach,
woj. Kalisz, i w Olszówce, woj. Konin. Są znaleziskami luźnymi.
Niemal nie różnią się konstrukcją i zdobieniem. Wszystkie pochodzą z X lub XI w. Ich dzwon, zbliżony kształtem
do wybrzuszonego stożka wykonano z czterech znitowanych blach żelaznych,
umocnionych na dole obręczą z charakterystyczną ozdobną rozetką
lub rodzajem diademu z przodu. Złączenia blach ornamentowane są
listewkami miedzianymi. Na bocznych kwaterach dzwonu umieszczono
dekoracyjne rozetki, a szczyt wieńczy tulejka z miedzianymi
listewkami, dla umieszczenia pióropusza. Dolna krawędź hełmu złączona
była z kolczym czepcem. Żelazo dzwonu pokryto miedzianą złoconą
blachą, a obręcz, rozetki i tulejkę noszą ślady srebrzenia

1. Hełm z Gorzuchów, woj.
Kalisz, X-XI w.; 2. Hełm z Giecza, woj.
Poznań, X-XI w.; 3 Hełm z Olszówki, woj. Bydgoszcz, XI-XII w
Hełmy
te, niezwykle efektowne, nie miały wysokich walorów bojowych. W
starszej literaturze zwano je typem "wielkopolskim", a
nawet "piastowskim" mniemając, że sporządzone były w
Wielkopolsce. Obecnie, zwłaszcza po ukazaniu nie publikacji hełmów
ruskich, okazało się, że głównym ośrodkiem produkcji owych
szyszaków była Ruś, choć i tam nie były
rodzime, lecz zapożyczone z sasanidzkiej Persji. Z Rusi hełmy
rozchodziły się na zachód, bo oprócz Polski docierały także do
Sambii i na Węgry
Drugą
odmianą hełmów znaną z materiałów archeologicznych są okazy
stożkowe, zwane w starszej literaturze "normandzkimi". Mniemano bowiem, że były wytworem skandynawskich
Normanów, choć stanowiły typ ogólnoeuropejski, a stożkowaty
kształt dzwonu jest, jak sądzi część badaczy, wynikiem wpływów
wschodnich. W Polsce odkryto dwa takie hełmy, oba wyłowiono z
jezior. Okaz z Jeziora Lednickiego, woj. Poznań, ma dzwon wykuty
wraz z nosalem z jednego kęsa żelaza, o stożkowatym, lekko
wybrzuszonym kształcie. Przez środek dzwonu biegnie grań (ość),
a haczyk na końcu nosala służył do zaczepiania poły czepca
kolczego. Zabytek datować należy na XI-XII w. Hełm
z Jeziora Orchowskiego jest także stożkowaty, z wyraźną granią
biegnącą od przodu do tyłu dzwonu. Wykuto go, prawdopodobnie, z
dwóch ściśle ze sobą spojonych części. Nosal nie miał
haczyka. Dolna część dzwonu ma drobne otworki świadczące o
pierwotnym podkładzie ze skóry lub tkaniny. Hełm
pochodzi z XI lub XII w

1. Wojownik w hełmie stożkowym z
nosalem (za A. Nadolskim);
2. Wojownik w hełmie obręczowym (za A.
Nadolskim);
3. Wojownik w hełmie w kształcie frygijskiej czapki (za A.
Nadolskim);
Oba
hełmy mają analogie na zachodzie Europy. Być może są wyrobami
tamtejszych warsztatów, sprowadzonymi lub zdobytymi przez polskich
wojowników. Nie można wszakże wykluczyć ich miejscowej
produkcji
Oprócz
złoconych szyszaków i hełmów stożkowych noszono we wczesnośredniowiecznej
Polsce także inne ochrony głowy. Ukazuje je ikonografia. Są to
tzw. hełmy obręczowe lub żebrowe,
których dzwon zbudowany był z kilku blach mocowanych do
szkieletu z grubej żelaznej taśmy. Szkielet ten tworzyła obręcz
będąca dolną krawędzią hełmu i połączone z nią łukowate żebra
zbiegające się u jego szczytu. Niekiedy do dzwonu mocowano czepiec
z kolczej plecionki. Wysoce prawdopodobne, że używano
także hełmów łuskowych. Ich
dzwon złożony był z niewielkich metalowych łusek mocowanych do
sztywnego kołpaka lub czapki z materiału organicznego. Okazy
takie spotykamy na pieczęciach niektórych książąt z drugiej ćwierci
XII w. Geneza hełmów łuskowych nie jest jasna, choć
najprawdopodobniej pochodzą ze Wschodu
Trzeba
także wspomnieć o ochronie głowy nie będącej hełmem, czyli o
kapturze kolczym
osłaniającym także kark wojownika, z wycięciem na twarz. Kaptury
takie były pospolicie noszone pod hełmem, choć także
samodzielnie. Dowodzi tego ikonografia z XII-XIII w
W XIII w. obok tradycyjnych
hełmów otwartych pojawiają się w źródłach ikonograficznych
okazy z dzwonem lekko pochylonym ku przodowi, przypominające czapkę
frygijską oraz egzemplarze o spłaszczonym i
wydłużonym dzwonie, chroniącym policzki i kark, z ochroną twarzy
w postaci półokrągłej płyty z otworkami wzrokowymi i
wentylacyjnymi, przypominającymi kaski współczesnych spawaczy.
Hełmy kształtu frygijskiej czapki miały orientalną genezę, a
rycerstwo europejskie poznało je podczas wypraw krzyżowych. Okazy
z płytą są natomiast pochodzenia zachodnioeuropejskiego
Szukając
ulepszonej ochrony twarzy, wytwórcy hełmów powiększali ową płytę,
w wyniku czego powstał najbardziej chyba charakterystyczny dla
owych lat, co nie oznacza że najpowszechniejszy, hełm
garnczkowy. Stał
się on rychło typowo rycerskim atrybutem, a efektowny i groźny
wygląd powodował, że bardzo często wyobrażano go w ikonografii,
także samodzielnie, jako symbol stanu rycerskiego

4. Wojownik w hełmie garnczkowym (za A.
Nadolskim);
5-6. Hełmy „wielkie” z
klejnotami ze zworników w Kamienicy Hetmańskiej w Krakowie, XIV
w.;
7. Wojownik w kapalinie z czepcem kolczym
(za A. Nadolskim);
8.Kapalin z Plemiąt , woj. Toruń, pocz. XV w. (za A. Nadolskim i E.
Gragarczykową);
Hełm
garnczkowy był całkowicie zamknięty i chronił głowę oraz częściowo
kark i szyję. W XIII w. miał kształt cylindra z płaskim
szczytem. Dzwon składał się z kilku nitowanych blach wzmocnionych
obręczami, na przodzie znajdowała się pojedyncza lub podwójna
szczelina wzrokowa oraz otworki wentylacyjne. Hełm noszono mając
na głowie czepek 7, tkaniny
lub kaptur kolczy. Konstrukcja jego nie była zbyt
udana, miał istotne wady - ograniczone pole widzenia, utrudnione
oddychanie oraz znaczny ciężar. Niezbyt dobrze chronił głowę,
gdyż wytrzymałość dzwonu na uderzenia osłabiała
skomplikowana budowa - złącza i płaski szczyt, po którym nie ześlizgiwały
się ciosy zadane przez nieprzyjaciela
Hełmy garnczkowe noszono w
Polsce, jak świadczy ikonografia, do połowy XIV w. Jednak okazy młodsze
różniły się znacznie od XIII-wiecznego pierwowzoru. Dzwon, nadal
złożony z kilku płyt, miał jednak wysklepiony szczyt oraz wyraźną
grań przednią, a krawędzie
dolne opierały się o ramiona noszącego. Niekiedy front chroniła
dodatkowa płyta. Taki hełm zwano wielkim.
Ma szczycie dzwonu, okrytego częstokroć labrami - płatami
tkaniny w barwach heraldycznych właściciela, umieszczano klejnot,
czyli plastyczne godło zbliżone lub identyczne z herbem rycerza
Około
połowy XIV w. hełm wielki przekształca się z bojowego w
paradny i turniejowy. Nadal pozostawał symbolem rycerza i to niepośledniego.
W średniowiecznej sztuce uosabiał wysoki stan i godność.
Konwencja ideologiczna i artystyczna owych lat nie pozwalała
wyobrażać plebejów czy pogan w hełmach garnczkowych, gdyż właściwe
były tylko dla rycerzy chrześcijańskich, noszących typowy dla
tradycji i ideologii łacińskiego Zachodu twór rzemiosła
zbrojeniowego
Wolno
sądzić, że hełm garnczkowy nie był powszechny w całej
Polsce. Ikonografia będąca tu jedynym źródłem informacji,
przedstawia te hełmy na głowach władców wielko i małopolskich,
śląskich czy pomorskich, natomiast dynaści mazowieccy mają na
swych dzielnicowych pieczęciach tradycyjne hełmy otwarte, niekiedy
orientalnego wzoru. Tę mazowiecką odrębność,
widoczną także w innych elementach uzbrojenia, tłumaczyć należy
położeniem dzielnicy na pograniczu z bałtyjskim i wschodnioeuropejskimi
kręgami kultury
Najpospolitszym
w późnym średniowieczu hełmem w Polsce był kapalin - ochrona głowy
także o starej tradycji. Kapalin znano już w starożytności, a
ponowną popularność zyskał w Europie w XII w. W Królestwie
Polskim pojawił się chyba pod koniec XIII w., choć powszechny stał
się w XIV w
Hełm
ten ma kształt kapelusza, sporządzony jest z kilku znitowanych
blach lub, co rzadziej, wykuty z jednego kęsa żelaza. Dzwon zbliżony
kształtem do pokuli lub spłaszczonego stożka, przedłużony był
rondem, lekko opuszczonym i rozchylonym na boki. W jego wnętrzu
umieszczano zaczepy mocujące czepiec kolczy i wyściółkę. Z biegiem lat kopaliny przeszły ewolucję. Pod koniec
XIV w. stopniowo pogłębiano dzwon i powiększano rondo, które
bywało niekiedy tak szerokie, że wymagało wycięcia szczeliny
wzrokowej. Pod koniec średniowiecza hełmy te miały
podbródek, a na dzwonie grzebień.
Co najmniej od pół. XIV w. kopaliny malowano lub barwiono,
smarując je olejami lub smołą i ogrzewano w palenisku
Przekazy
pisane zwą kapalin "isenhut", "clobuczek",
"pilleus ferreus" bądź "kapalin". Geny hełmów
odnotowane w źródłach są bardzo zbliżone, co dowodzi, że ich
konstrukcja była niemal identyczna. Produkowano je w wielu miastach
w warsztatach hełrniarzy lub płatnerzy. Aż do schyłku średniowiecza
największym ośrodkiem ich wytwarzania pozostawał Kraków
Kapaliny
były, od XIV w. poczynając, pospolite w polskich siłach
zbrojnych, podobnie jak w całej Europie łacińskiej. Używali
ich wojownicy wszelkich kategorii, może z wyjątkiem najbogatszego
rycerstwa. Dokumenty nadawcze dla posiadaczy ziemskich a także wójtów
i sołtysów świadczą, że były wśród nich najpopularniejszym
hełmem. Przykłady noszenia ich przeciw ciężkozbrojnych
kopijników znajdujemy w ikonografii - np. pochodzący z drugiej połowy XV w. Kapaliny używane były przez strzelców z
rycerskiego pocztu, a także mieszczan. Spis
arsenału cechowego w Krakowie z 1427 r. stwierdzał, że powinno w
nim spoczywać 169 hełmów, w tym 145 kapalinów. Dla porównania
dodajmy, że w niektórych arsenałach krzyżackich kopaliny bywały
jedynymi ochronami głowy, a w większości tych arsenałów przeważały
liczebnie nad innymi
Kolejny
typ hełmu pospolity w późnym średniowieczu literatura
bronioznawcza zwie łebka,
choć źródła pisane mówią o nim s z ł o m. Jest to hełm
otwarty, stożkowaty, noszony z czepcem kolczym. Łebka powstała w
wyniku ewolucji wczesnośredniowiecznego hełmu stożkowego, któremu
przedłużono dzwon w partii tylnej oraz zastosowano nowy sposób dołączania
czepca, mocowanego też do zaczepów rurkowatych umieszczonych
przy dolnej kra wędzi dzwonu

1.Hełm z Sandomierza przypisywany
Kazimierzowi Wielkiemu, 1360 r.;
2.Wojownik w szłomie(za A. Nadolskim);
3.Ewolucja przyłbicy, a – przyłbica
z nosalem, ok. 1350 r.; b – przyłbica z zasłoną klapową;
c-d – przyłbica „psi pysk”, ok. 1380 r.; e
– przyłbica typu armet, ok. 1500 r. (za Z. Żygulskim)
4.Przyłbica z Siedlątowa, woj. Sieradz, ok. 1380 r. (za A.
Nadolskim);
Ikonografia,
a tylko ona informuje o wyglądzie szłomów, potwierdza, że
hełmy polskie nie były, podobnie jak w innych krajach
europejskich, typologicznie zróżnicowane. Miały dzwon o łagodnych
liniach, z wycięciem twarzowym, niemal pionową płaszczyzną
tylną i kańczastym szczytem. Wykonywano go z jednego
lub dwóch starannie zgrzanych symetrycznych części, co eliminowało
niedostatki hełmów wcześniejszych wykonywanych z kilku blach, gdyż
znakomicie podnosiło wytrzymałość na uderzenia. Do dolnej krawędzi
dzwonu przypinano kolczy czepiec, odejmowany w razie potrzeby,
chroniący kark i dolną część twarzy. Była to nader udana
konstrukcja - lekka i dobrze chroniąca głowę
Szłomy
od drugiej połowy XIV w. stały się najczęstszą ochroną głowy
polskiego rycerza. O ich szerokim używaniu przekonują źródła
pisane mówiące, że takie hełmy posiadali zarówno władcy - np.
Władysław Jagiełło, jak i możni, średnie i drobne rycerstwo,
a także straże miejskie i milicje
Około
połowy XIV w. pojawia się w Europie zachodniej, nieco później
i w Polsce, hełm zwany przyłbicą.
Przyłbica to hełm z ruchomą zasłoną, a nie sama zasłona.
Nie można mówić "rycerz uchylił przyłbicy" dla odsłonięcia
twarzy, gdyż podniósł jedynie zasłonę. Zasłona ta, w
przeciwieństwie do nosala hełmów starszych, nie była częścią
dzwonu, ale łączyła się z nim za pomocą zaczepu lub zawiasu czołowego
albo dwóch zawiasów skroniowych. Przyłbica to szkłom, któremu
dodano zasłonę. W
najstarszych odmianach jest nią niewielki ruchomy nosal złączony
jednym końcem na stałe z kapturem kolczym, a zaczepiany drugim
na haczyku umieszczonym na przodzie dzwonu. Nie było to rozwiązanie
praktyczne i wkrótce zastąpiono je nowym. W miejsce nosala
pojawiła się zasłona większa, wypukła, nie przylegająca do
twarzy, ze szczeliną
wzrokową i otworkami wentylacyjnymi. Umocowywano ją na zaczepie, a
później na zawiasach z boku dzwonu, dzięki czemu można było
zasłonę podnieść lub odłączyć. W końcu XIV w. pojawiły się
przyłbice z zasłoną mocno wydłużoną, zbliżoną do zwierzęcej
paszczy. Hełm budził grozę niesamowitym wyglądem, a wyraz
maski bywał indywidualizowany. Do hełmu tego przylgnęła nazwa
"psi pysk"
Z
ziem Polski pochodzą trzy zachowane do dziś przyłbice. Bazę źródłową
powiększają informacje źródeł pisanych oraz ikonografia.
Najstarszy z zachowanych hełmów wykopano wraz ze składaną
koroną w Sandomierzu (przypadkowo). Zabytek datowano na lata
1350-1369 i łączono z osobą Kazimierza Wielkiego. Przyłbicę tę
wykuto z jednego kęsa metalu. Na kształt lekko kopulasty bez wyraźnej
grani, a tylna ściana dzwonu jest krótka i nie osłania szyi.
Twarz chronił niewielki, obecnie zagubiony, nosal mocowany na
zaczepie czołowym, a dolną część dzwonu zabezpieczał kolczy
czepiec łączony z zaczepami rurkowatymi (tabl. XV, 1). Przyłbica
sandomierska potwierdza, że i w Polsce znany był zwyczaj noszenia
przez monarchów koron na hełmach. Zabytek sandomierski wykuto
prawdopodobnie w Italii, co wskazuje na kontakty ziem polskich z włoskimi
pracowniami uzbrojenia
Przyłbicę
z wypukłą zasłoną odkryto w ruinach gródka w Siedlątkowie,
woj. Sieradz, wraz z innymi elementami uzbrojenia, w tym szczątkami
zbroi, z którymi tworzyła komplet. Zabytek ten do stał się do
ziemi w latach 1380-1385, gdy grodek spalono podczas wojny domowej
toczonej w Wielkopolsce. I ten hełm wykuto z jednego kawałka żelaza.
Od okazu z Sandomierza różni się wyraźną granią, a także dłuższą
płaszczyzną tylną zachodzącą na kark. Wnętrze dzwonu miało wyściółkę.
Czepiec kolczy przytwierdzano do zaczepów rurkowatych, a zasłonę
mocowano na zaczepie czołowym. Sama zasłona jest wypukła, z
granią, pojedynczą szczeliną wzrokową, ma także zawias umożliwiający
podnoszenie
Przyłbicę
"psi pysk" przechowywano niegdyś w Wielkopolskim Muzeum
Wojskowym. Hełm ów, znaleziony w pobliżu Płowieć, pochodził
ze schyłku XIV lub początku XV w. Miał niemal poziomą płaszczyzn
górną dzwonu, przez co szczyt był słabo zaznaczony. Czepiec
kolczy mocowano do dzwonu na stałe, bez zaczepów
W
polskich źródłach pisanych przyłbice kryją się pod nazwą
"przelbicza", "brzelbicza" etc. Niestety na
podstawie wzmianek nie sposób odróżnić typu hełmu, gdyż poza
"psimi pyskami" nie informują o kształcie zasłony. Przyłbice
były drogie, gdyż w XV w. kosztowały tyle ile dwa szłomy lub
trzy cztery kapaliny. Nosili je wyłącznie kopijnicy, a. więc ciężkozbrojni
. Co najmniej dwa takie hełmy posiadał król
Władysław Jagiełło. Przyłbice produkowano, prawdopodobnie, w
Polsce, choć nie wiemy, w jakich ośrodkach
Ostatni
z bardziej popularnych w późnym średniowieczu hełm to s a l a d
a, zwana w ówczesnej
polszczyźnie "lepka". Geneza salady nie jest do końca
wyjaśniona, być może powstała w wyniku ewolucji kapalina.
Opuszczona ku dołowi kreza tego hełmu wymagała wycięcia
szczeliny wzrokowej, co spowodowało wydłużenie tylnej ściany
dzwonu osłaniającej kark, która przybrała postać nakarczka. Salady mają także zasłonę o górnej krawędzi
profilowanej, mocowaną na zawiasach skroniowych. Dolną część twarzy zabezpiecza
podbródek łączony z napierśnikiem zbroi. Jest to więc niemal
zamknięta ochrona głowy, bardzo funkcjonalna. Salady zyskały
popularność wśród wojowników polskich, tak zaciężnych
konnych, jak pieszych, wśród dostojników oraz szlachty mniej zamożnej

Typy łebek, a - łebka angielska, XV w., b - barbuta włoska, ok. 1470
r.; c - salada włoska, koniec XV w.; d - salada, ok. 1490 r.; e -
salada niemiecka, ok. 1480 r.; f - salada
niemiecka, malowana, ok. 1490 r. (za Z. Żygulskim)
O
hełmach tych informuje ikonografia oraz źródła pisane.
Najstarsza wzmianka o saladzie pochodzi z 1416 r., zaś najwcześniejsza
w ogóle pochodzi z Italii z 1407 r. Ten hełm pojawia się bardzo
często w popisach rot zaciężnych - np. w rocie konnej
Rokosowskiego (1471 r.) w jego osobistym poczcie było ośmiu żołnierzy
i wszyscy nosili salady. W oddziale Rosnowskiego w ,1499 r. nie było
innych ochron głowy. W pieszej rocie pana Marka (1471 r.) wśród
56 pawężników aż 50 posiadało salady. Również ikonografia
potwierdza popularność salad - np. pięknie malowane hełmy noszą
zbrojni na ołtarzu Wita Stwosza (tabl. XII, 1), saladę ma też Łukasz
z Górki na nagrobku z ok. 1475 r. Hełmy te przetrwały
w uzbrojeniu polskim jeszcze w głąb XVI w
Na
zakończenie wspomnijmy o innych typach hełmów, znanych tylko z
jednej kategorii źródeł. Wymienić tu trzeba przyłbice o
jajowatym kształcie z taśmowatą zasłoną i tarczkami skroniowymi,
znane z ikonografii w połowie XV w.. Z ikonografii
także wynika, że istniały hełmy otwarte o trój wierzchołkowym
dzwonie, być może częściowo wykonane ze skóry. Niewykluczone,
że miały one orientalną genezę. Być może niektórzy wojownicy
nosili przyłbice o cylindrycznym dzwonie przechodzącym w
spiczasty szczyt, zwane w źródłach pisanych "pekilhuben",
mające związki z bałtyjskim kręgiem kulturowym,
znane także wśród Krzyżaków i na Rusi
W Polsce, podobnie jak w innych
krajach europejskich, hełmy wykuwano w warsztatach specjalistów -
hełmiarzy a także płatnerzy, należących z reguły do zbiorowego
cechu kowali. Wyodrębnię nie się wytwórców ochron głowy nastąpiło
w efekcie postępu produkcji zbrojeniowej. W 1362 r. w Krakowie
pracował Hannus "hełm-frint", inna nazwa hełmiarzy to
"helmsmeden" lub "galeatores". Do połowy XV w.
w Krakowie działało minimum dziesięć warsztatów produkujących
hełmy, nie licząc płatnerskich. Wśród hełmiarzy istniała
zapewne specjalizacja. We Lwowie w latach 1382-1414 pracował Piotr
Eysenhutil (Ysenhuter), a więc rzemieślnik wykuwający kapaliny
|